Kultura przed wypłatą, czyli jak żyć?

Rozprawmy się z tym raz na zawsze

W naszym życiu stoją przed nami dwa ciężkie wyzwania:

1.     Jak żyć kulturalnie i na poziomie na co dzień?

2.     Jak żyć z kulturą przed wypłatą?

Otóż, dzisiaj postaram się rozprawić z tymi poważnymi problemami i sprawić, aby nigdy nie pojawiły się już w Waszym życiu! Czując tę odpowiedzialność na sobie i troskę o Wasze lepsze kulturalne jutro, zaczynam bitwę.

Absolutnie nie jest to żadną tajemnicą to, że kultura kosztuje. To prawda.
Oczywiście chcąc uczestniczyć tylko w samych przedpremierowych przedstawieniach, wydarzeniach, koncertach popularnych gwiazd i co miesiąc oglądać artystów z Teatru Bolszoj musielibyśmy wziąć co najmniej kilka chwilówek i płakać później przez następny miesiąc, że nie mamy za co jeść.
Takie forma korzystania z kultury jest dla części naszego społeczeństwa jedyną i prawdziwą definicją „bycia na poziomie” czy „bycia na TAK z kulturą”. Świetnie. Ja to szanuję i rozumiem taką postawę, jednak z drugiej strony mały odsetek ludzi może sobie pozwolić na taką ekstrawagancję. Co zatem robić? Ulec presji otoczenia, czy stworzyć sobie własne warunki zabawy?

Tak o to powstał pewien MIT:
Człowiek kultury = człowiek bogaty. Totalna bzdura, ale funkcjonuje! A my? My natomiast przyjmujemy tę tezę i głęboko w nią wierzymy (no bo jak inaczej) totalnie ignorując inny punkt widzenia, ponieważ i tak nie stać nas na kulturę i na pewno nie ma innego wyjścia. Oddalamy kwestię obcowania z kulturą z naszego życia, możliwe, że na zawsze przyjmując postawę „to nie dla mnie”. Błąd.
Powiem szczerze, że nie wiem, skąd wziął się taki stereotyp i jaki jest jego początek, ale wolę nie badać tego dogłębnie — niepotrzebnie się tylko zdenerwuję.

Wnioski?

Prawda jest taka, że kultura obecnie stała się tak powszechna i dostępna dla wszystkich, że powoli zaciera się granica pomiędzy kulturą wysoką a kulturą niższą. Na nasze szczęście możemy korzystać tak samo z uczestnictwa w najdroższych przedstawieniach operowych najlepszych teatrów świata i na tym samym poziomie pójść do Galerii Sztuki na darmową wystawę. Jaka jest różnica? Ja nie widzę żadnej, ale pewnie antropolodzy kultury tak. Zatem w tej kwestii oddajmy im głos, w końcu to ich praca, ale dla nas nie powinno mieć to najmniejszego znaczenia.

Mnie, zwykłemu i mało istotnemu obywatelowi tego kraju nie odpowiada podział i będę z tym walczyć. Jeśli chcę, pójdę na operę i balet, który notabene kocham, ale jeśli za 3 dni będę chciała, to wyjdę na darmową wystawę lub pójdę na bezpłatny wykład o architekturze miasta.
Dlaczego? Po pierwsze, bo MOGĘ, a po drugie nie zamierzam nakładać na siebie żadnych ograniczeń. Co to za człowiek kultury, który zna tylko jej jeden ułamek i jest specjalistą w jednej dziedzinie? Pasja, praca, poświęcenie danej części kultury jest wzruszająca i ja to rozumiem. Jednak nikt nie ma prawa, mówić Ci gdzie masz chodzić, a gdzie nie oraz co możesz ewentualnie zrozumieć, a czego nie. To gdzie PASUJESZ w kulturze, zależy tylko od Ciebie.

Po co to piszę?

Otóż bardzo często spotykam się z tego typu stwierdzeniem „Ty to Ola tego bloga piszesz, to taka kulturalna jesteś, do opery chodzisz i do teatru i na te wystawy, fajnie masz, ja to się na tym nie znam i nie pasuje tam, to nie chodzę„. W tym momencie opadają mi ręce i tracę nadzieję w to co robię. Co jest nie tak? Gdzie leży problem? Po co ja piszę te wszystkie artykuły o wystawach? Przecież nie dla siebie. Jeśli nie pozbędziemy się KOMPLEKSÓW i nie damy sobie szansy to chociażby muzea i blogerzy kulturalni się dwoili, nie dadzą rady. Ciągle jest w nas jakieś niedowierzanie i brak wiary w samych siebie. Albo wykręcamy się tym stereotypem, albo brakiem czasu. Ja Wam dziś udowodnię, że pracując ciężko, prowadząc dom czy ucząc się, złapiecie kulturę! Mało tego — totalnie na biedaka, czyli przed wypłatą! Gotowi? Uważajcie, bo to może Wami totalnie wstrząsnąć.

Co zrobić ze sobą przed wypłatą i jak poczuć się kulturalnie?

  1. Odwiedźmy razem nasze miejskie murale — tak, tak ja wiem, że spacer może nie być dla Was super atrakcją, ale uwierzcie mi — nie znacie dobrze swojego miasta. Nowe i zjawiskowe murale rosną jak grzyby po deszczu, warto zatem się im przyjrzeć z bliska. Nie mówię tylko o miejscu, w którym obecnie mieszkam, czyli o Wrocławiu, praktycznie w każdym mieście znajdziecie taką perełkę, nie znacie dnia ani godziny, kiedy powstanie coś niesamowitego. Artyści tworzący murale nie ograniczają swojej działalności tylko do konkretnych miast, z których się np. wywodzą.
  2. Poznaj swoją dzielnicę — jeśli mieszkasz w dużym mieście, to na pewno czeka Cię w nim mnóstwo atrakcji. Poznaj swoją ulicę i daj się zaciągnąć na dłuższy spacer po okolicy, nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, co możesz znaleźć. Okres przedwypłatowy służy temu, aby się troszeczkę dotlenić i uspokoić, przy okazji możesz odwiedzić kilka unikatowych i artystycznych placówek, o których wcześniej nie miałeś pojęcia. Spokojnie do niektórych z nich zajrzysz, jak wpłyną pieniądze na konto.
  3. Bierz udział w darmowych wykładach, wystawach, kursach, wydarzeniach kulturalnych i spotkaniach. Śmiało! Tam zazwyczaj nikt nie gryzie :)We Wrocławiu świetnym punktem dostępu do informacji okołokulturalnej jest Barbara, Centrum Innowacji Przejście na Świdnickiej oraz Krzywy Komin (tam również mają miejsce spotkania wymienione wyżej). Pracowałam przez pewien czas w Barbarze i wiem, jak to wszystko działa, z czystym sumieniem polecam to miejsce, koło Krzywego Komina obecnie mieszkam i jestem tam dość częstym gościem, a Centrum na Świdnickiej to nowe dziecko Wrocławia, które zapowiada się naprawdę ciekawie — musicie się tam pojawić do 22 lutego. Koniecznie! Czeka tam na Was wyjątkowa wystawa 25 obrazów z filmu „Twój Vincent” z kolekcji miasta Wrocław. Zdjęcia zamieszczone powyżej pochodzą właśnie z tej ekspozycji.

    Jak sobie pomóc?

  4. Czytaj! Ot tak po prostu. Nie stać Cię w tym miesiącu na nową książkę? Spokojnie. Zawsze jest dostępny dla Ciebie Wrocławski Niezbędnik Kulturalny, czyli małe kompendium wiedzy o tym, co w kulturze piszczy. Dla każdego znajdzie się w nim coś dobrego, dodatkowo po lekturze będziesz czuł się najedzony kulturą i zaspokoi to Twoje żądze do wypłaty. Niezbędnik jest miesięcznikiem dostępnym m.in. w wymienionych wyżej instytucjach kultury, oczywiście jest DARMOWY. To ważne i kluczowe słowo w tym artykule.
  5. Oglądaj. Ten, kto posiada na metrażu telewizor, bywa czasami szczęściarzem, ale wystarczy dostęp do Internetu. Rachunki macie opłacone, więc prądu ani dostępu do Googl’a Wam nie zabiorą. Przed wypłatą można zajrzeć do TVP KULTURA i na chwilę oddać się magii szklanego ekranu, jeśli chcecie być na bieżąco z kulturą, polecam Tygodnik Kulturalny, a dla spragnionych niszowej kultury liczne koncerty, wywiady np. „Niedziela z….”, ale przede wszystkim spektakle Teatru Telewizji (dostępne także na VOD).
  6. Słuchaj. Dostęp do Spotify nie jest drogi, nie wiem, czy Trójka jeszcze nadaje, ale zawsze możesz po prostu włączyć swoją ulubioną płytę i się odprężyć. Audiobook? To świetna alternatywa dla Twoich zmęczonych oczu. Koncerty? Internet jest pełen legalnie udostępnionych wersji koncertowych licznych zespołów. Przeszukując go, często odkrywam nowe, piękne brzmienia, które zostają ze mną na długo, tworząc niesamowitą przygodę podczas podróży tramwajem, czy niedzielnego spaceru — totalnie za darmo. Opcji jest naprawdę mnóstwo, wybieraj co chcesz.

Życie wcale nie musi być nudne

  1. Fotografia. Rób zdjęcia i twórz piękne wspomnienia, nieważne czy fotografujesz architekturę miasta, roślinki, robaczki i inne takie. Nieważne również czy masz lustrzankę, czy robisz zdjęcia kalkulatorem, liczy się kreatywność i inwencja twórcza, poza tym po takim spacerze możesz stworzyć coś unikatowego, co będzie prezentem lub zawiśnie w Twoim pokoju. Baw się fotografią, a dostępne programy graficzne niech będą Twoją „kropką nad i”. Warto umieć nadać fotografii innego wyrazu i cieszyć się tym jak małe dziecko. Kulturalne emocje gwarantowane.
  2. Podróżuj, ale tylko po swoim mieście i ewentualnie w jego obrębie. Okres przed wypłatą nie jest łatwy, ale dzięki temu nie dopadnie Cię nuda, wypalenie i schemat. Jadąc na drugi koniec miasta… tam, gdzie nie ma już życia i ludzie chodzą na rękach… no dobra, wiesz, o co mi chodzi, zapuszczając się w dzikie rewiry, możesz odkryć swoje miasto zupełnie na nowo. Sprawdź wcześniej, co możesz tam zwiedzić i gdzie pójść, a na pewno się zaskoczysz. Podróże w obrębie powiatu, czy województwa też są jak najbardziej możliwe — autobusy i pociągi nie są wtedy tak drogie, a i atrakcji sporo.
    Jaworzyna: Pociągiem przez świat…,
    Dzierżoniów: Tylko Dzierżoniów!Dzierżoniów 2 – jeszcze lepszy, Halo, Halo tu Diora.
  3. Daj się po prostu ponieść fantazji i żyj!

A kiedy.. przyjdzie już wypłata to kup ten bilet na najdroższy koncert świata, ale pamiętaj NIE MUSISZ .
W Kinie Nowe Horyzonty obejrzysz najważniejsze i najlepsze przedstawienia operowe na świecie, tylko za 70zł.

Na koniec krótki poradnik jak korzystać z kultury za darmo. Zapraszam 🙂

Jak korzystać z kultury za darmo i świadomie?

  1. Przede wszystkim edukacja i świadomość – powinniśmy zatem często zaglądać na strony traktujące o kulturze, dużo czytać, interesować się i mieć tzw. oczy dookoła głowy. Tak naprawdę komunikaty płyną do nas zewsząd, począwszy od gazet, stron internetowych, mediów społecznościowych a zakończywszy na bilbordach, reklamach w telewizji czy radio. Takim oto sposobem, nawet gdy umknie nam jedna informacja, na jej miejsce pojawi się następna, a, prawdę mówiąc, tych zapomnianych bardzo szybko można odszukać w Internecie. Od szukania jestem też ja, więc jeśli nie macie czasu na szukanie tych informacji, zaglądajcie na blogi kulturalne – nie mówię tutaj tylko o swoim 🙂
  2. Segregacja – nie wszystko złoto co się świeci i nie wszystko, co jest promowane, musi być warte naszej uwagi. Czytajmy, interesujmy się kulturą, ale wybierajmy to, co nas naprawdę interesuje, tak aby nie zniechęcać się na samym początku. Jeśli czujemy, że jesteśmy gotowi na nowe wyzwania to śmiało, ale raczej starajmy się na początek wybierać miejsca, w których możemy czuć się pewnie. Oddzielajmy i układajmy sobie wydarzenia tak, aby pasowały do naszej osobowości, nie oszukujmy się.
  3. Doświadczanie – czytanie o kulturze nic nie da, skoro nie będziemy starali się wypróbować jej na własnej skórze. Badajmy, co lubimy i w czym chcemy brać udział. Warto tutaj pokusić się o wcześniejsze sprawdzenie danego miejsca, czy na pewno będzie nam odpowiadała panująca tam atmosfera. Jeśli należycie do grupy tych odważniejszych to polecam spontaniczne decyzje – z reguły są najbardziej trafione.
    Ważne, aby poza lekturą chodzić na te wystawy, wydarzenia i spotkania – oswajać się.
  4. Nie bądź snobem – pieniądze, które zaoszczędzisz na biletach na wystawy, możesz zawsze przeznaczyć na ciekawą książkę, album, płytę lub bilet do kina. Spokojnie, zawsze coś można wymyślić i wesprzeć kulturę, rób to jednak z rozwagą i nie szastaj kasą na prawo i lewo.

    Wstyd to słaba opcja

  5. Nie wstydź się! – absolutnie nie masz prawa czuć się gorzej lub wstydzić się tego, że korzystasz z kultury za darmo. To może być nawet pewien sposób na życie 🙂 Dzisiaj wystawa za darmo, jutro bilety w pierwszym rzędzie w Operze, zachowaj rozsądek i nie rób tego, co inni. Mogą oczywiście zdarzyć się głosy w stylu: „Czyś ty na głowę upadł/upadła? Nie ma niczego za darmo!”, ale Ty się tym nie możesz przejmować. Jako świadomy odbiorca kultury sam wiesz, co jest dla Ciebie dobre.
  6. Korzystaj, póki możesz – później dojdą wydatki, dzieci, budowa domu i inne takie „poważne decyzje”. To najlepszy moment na korzystanie z dobrodziejstw, jakie dają Ci muzea i galerie sztuki. Wyjdź poza ramy i daj się ponieść darmowej sztuce. Sztuce na wysokim poziomie!
  1. Daj sobie szansę i bądź inny! – w kulturze za darmo nie ma niczego złego ani wstydliwego, nie raz udowadnialiśmy to na łamach tego bloga, podążanie swoją drogą w dziedzinie kultury jest bardzo ważne. Co prawda nie należy bać się eksperymentowania, ale nie musicie się do niczego zmuszać. Jeśli nie pasuje Wam dane wydarzenie, to po prostu nie bierzecie w nim udziału, nawet jeśli namawiają Was znajomi. Pamiętajcie, że złe doświadczenia na dłużej zostają w naszej pamięci, przez co później trudno na nowo zaufać. Więc jeżeli uważacie np., że Vega skończył się na serialu Pitbull i to, co później powstało to tylko zły sen, to raczej Wasze miejsce jest w kinach studyjnych i tak szukajcie szczęścia 🙂

 

Mam nadzieję, że teraz wszystko jest jasne i nie będzie bali się wynajmować kultury.
Nie robiąc tego można tylko stracić.
Życzę Wam mnóstwa przyjemności z korzystania z kultury przed wypłatą, pięknym początkiem będą odwiedziny Wyspy Słodowej oraz Wyspy Daliowej (wrocławskiego Sydney). 🙂

Do następnego!

#kulturadowynajecia

 

 

O Autorze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.