… a teraz pocałuj mnie w Ustka! tylko kulturalnie

„Moja miłość do Ciebie wciąż płonie jak Mississippi w ogniu…”

Ta piosenka jest o Nas. Pierwszy raz zobaczyliśmy się ponad trzy lata temu. To bardzo intrygujące i pociągające wspomnienie. Płaczę na samą myśl o tym, że mogłabym o Tobie zapomnieć. Mam nadzieję, że kiedyś będziemy mogli zostać razem na dłużej. Kocham Cię Ustko.

Wchodzę i zostawiam to co przyziemne, nieprzyjemne za sobą, bo wszystkie wspomnienia są ciut nie wygodne, oh są trochę nie wygodne. Teraz zamykam oczy i przez moje nozdrza wpada chłodne i ostre powietrze. Czuję jak szczypie mnie skóra, ręce kostnieją z zimna a twarz sztywnieje, zaciskam mocno powieki a w uszach słyszę zupełne nic. Jestem w domu. Nareszcie. Tak dawno się nie widzieliśmy a ja przez ten czas zdążyłam już porządnie się rozpaść. Wiesz… nie poskładałam wszystkiego tak jak trzeba, właściwie to niczego nie złożyłam, ale ponownie się rozpadłam. Czy tak w ogóle można? Jesteś taka zmęczona – stwierdza. Uśmiecham się na tę myśl, właściwie to mnie to szalenie bawi, nie mogę już wręcz powstrzymać śmiechu. Skąd wiedziała? Spójrz na siebie! Spoglądam i jest słabo. Zatem witam mój domku na drzewie, przyjmij moje zmęczone ciało i umysł, który już dawno tutaj jest i czeka z niecierpliwością na właścicielkę. Zbyt często przyjeżdżałam do tego miasteczka z wielkim pragnieniem ciszy, wolności i samotności, aby nie dostrzec jakie to uczucie stać rano boso na plaży. Pierwszy wdech świeżego powietrza, chłodne zachody słońca, długie spacery i ta cudownie pachnąca skóra pod koniec dnia to moja Ustka. Nic nie jest w stanie ukoić mojej zmęczonej głowy bardziej niż góry i Ustka. Nie morze, Ustka.

„[..]Małe pali się światło
Mało tutaj potrzeba[…]”

Nie widziałam się z Ustką/ Słupskiem przez ponad dwa lata. Ta długa nieobecność bardzo bolała, ale naprawdę nie mogłam. Zostawiłam Witkacego, morze i zachody słońca dla iluzji normalnego życia, cokolwiek to znaczy. Zostawiłam tutaj cząstkę siebie, swoje wyobrażenia, inspiracje i chęć do robienia czegokolwiek. Musiałam po to wrócić. Musiałam sobie przypomnieć jak ważne jest moje samopoczucie – czyste powietrze, ptaki nad głową, ugniatanie piasku bosymi stopami, uciekanie przed lodowatym Bałtykiem czy wieczorny spacer promenadą. Swoją drogą Witkacy mnie mocno przyciągnął, łobuz jeden nie daje o sobie zapomnieć. Po raz kolejny to jego wina! Piękny, nienachalny i swobodny tydzień z problemami pt. gdzie dziś się wybieramy na spacer/obiad/ czy idziemy na basen? Losie ty mój, jakie to jest potrzebne. Jak przystało na prawdziwy wypoczynek Kulturalnej Oli musiał być on atrakcyjny i ambitny. Nigdy nie idę na łatwiznę jeśli chodzi o zwiedzanie, nawet jeśli jestem w danym miejscu po raz setny. Morze zimą jest zjawiskowe i powiem szczerze, że to było jedno z moich marzeń, zobaczyć jak wygląda Ustka o tej porze roku. Do życia potrzeba nam tak mało, nawet nie zdajemy sobie sprawy jak mało.
Wyrzuć wszystkie tabletki, wyrzuć wszystko z torebki, te szminki i maskary, kolory, te cienie do powiek i jeszcze cokolwiek, kup bilet na pociąg, zatankuj auto, nie tankuj, w sumie jak chcesz, weź urlop, jak nigdzie nie pracujesz to masz urlop cały czas, weź pieniądze jak ich nie masz to pożycz pieniądze, weź psa lub go pożycz, weź aparat i jedź! Nie zawiedziesz się. W ogólnym pojęciu społecznym krąży jeden poważny zarzut- Ustka i kultura? Ekhm, ale jak to? Gdzie tam znajdziesz muzeum Pana Tadeusza wariatko ty? Już spieszę z wyjaśnieniami. Wbrew pozorom morze to nie nuda. Proszę w tym momencie odrzucić ten wymysł i wszelkie ograniczenia. Jeśli nie jesteście teraz wściekli ani nie potrzebujecie odpoczynku w tym momencie to zaraz pokażę Wam co możecie zaplanować na lato. Błagam o jedno – proszę mieć otwarty nie tylko umysł, ale i oczy. Ustka to taka kraina, gdzie oczy nie mogą być zostawione w pracy 700 km stąd, bowiem kultura otacza nas na co dzień, jednak bardzo rzadko jesteśmy w stanie to dostrzec. Kultura to nie tylko muzea, wystawy, galerie czy teatr. Kultura wpycha się między nami i cały czas prosi o atencję. Wynajmijmy wreszcie coś dla siebie bez najmniejszego wysiłku.

Oto mój mały poradnik pt. Jak pokochać to miejsce do szaleństwa:

  1. Spacery – zacznijmy zatem od czegoś prostego, to nie jest w końcu chyba aż takie trudne, a może przynieść wiele niespodzianek, oto kilka przykładów:
  2. Lokalne restauracje, potrawy, miejsca spotkań – nie ma nic lepszego od poznawania nowego regionu niż miejscowe smaki . Nie musimy katować się frytkami, talarkami, mielonymi, schabowymi skoro jesteśmy nad morzem. Wystarczy, że zasmakujemy w takich luksusach jak zupa rakowa, owoce morza, śledź, dorsz, sola, łosoś (uwaga na łososia norweskiego taki kolega łososia bałtyckiego co to udaje, że nim jest), halibut i inne cudowne gatunki morskich ryb. Zamiast smażonej i ciężkiej ryby, zasmakujmy w czymś delikatniejszym, alternatywa to grill lub ryba na parze w ziołach. To są zupełnie inne doznania. Polecam serdecznie śledzia, bo mam wrażenie, że jest on bardzo niedoceniany wśród ryb. Jest w czym wybierać, tym bardziej że kurorty nadmorskie specjalizują się w podawaniu tej ryby na rozmaite sposoby. Przyznam się, że śledź był dodatkowym pasażerem w czasie podróży powrotnej. Nikt tak dobrze jak w Ustce nie robi śledzia, no może poza dwoma wyjątkami. Proszę również nie zapominać o słynnych gofrach w Usteckich Lodach. Urocze miejsce i przyjazne zwierzakom.
  3. Zabawa w wojenkę – ahh wspomnień czar. Trzy razy umarłam ze strachu, raz się prawie zgubiłam, ale jednego żałuję, że w tym roku nie udało mi się tam ponownie wrócić. Scenografia jest naprawdę zaskakująca a postacie wyglądają jak żywe.  Zapraszam nie tylko Panów, ale przede wszystkim Panie z Panami. Mowa tu oczywiście o słynnych już bunkrach.
    spoko bunkry
  4. Muzeum Ziemi Usteckiej i Muzeum Chleba – opcjonalnie, tylko dla wybranych. Muzea są małe, trochę zaniedbane i mam wrażenie, że dawny czar z nich uleciał. Jednak dla prawdziwego konesera to miła przygoda, szczególnie będąca niegdyś w Muzeum Ziemi Usteckiej wystawa o zabarwieniu erotycznym. Z tego co pamiętam w Muzeum Chleba bywały niegdyś pokazy wypieku i warsztaty, w których można było upiec swój własny chleb. Nie wiem czy taka atrakcja jest dalej dostępna, jednak gdyby to się nie udało to zapraszam na dół do piekarnii, mają niebiańskie przysmaki. Myślę, że tym zrekompensują Wam straty. Muzeum Chleba czynne jest tylko w sezonie letnim, natomiast Ziemi Usteckiej cały rok.
    muzeum usteckie muzeum chleba
  5. Domy usteckie – rewitalizacja starówki. Spójrzcie dookoła siebie i zobaczcie jak pięknie wyglądają te małe, biało – brązowe domki, zupełnie inna czasoprzestrzeń. Nad głową latają mewy i rybitwy, stoją te urocze domki a do portu wpływa kolejny statek. Może jestem zbyt wrażliwa i to nic takiego, ale ten widok mnie po prostu rozkłada.
  6. Odkrycie roku  to Galeria Bałtycka Sztuki Współczesnej. W jej skład wchodzą: Centrum Aktywności Twórczej w Ustce, Baszta Czarownic i Galeria Kameralna w Słupsku. Miałam okazję zobaczyć jedną z ciekawszych wystaw w swoim życiu „Eksplozja litery”.  W każdym z tych punktów była jakaś część wystawy co oznacza, że przeczołgałam po całym mieście mojego narzeczonego i teściową. Brawa dla nich! Juhu! Serio – brawa dla nich.
    http://bgsw.pl
  7. Latem czynna jest latarnia morska, zachęcam do wdrapania się i podziwiania pięknych widoków usteckiego raju.
  8. Obowiązkowo należy zaliczyć wycieczkę do Rowów a także do Zoo w Dolinie Charlotty (jest miło i kameralnie).
  9. Możecie wybrać się naturalnie do restauracji Syrenka po słynnych rewolucjach Pani Magdy Gessler, ale osobiście polecam restaurację ITAKA, Mar -Hub oraz nasze odkrycie 7 Niebo (to tam jest ta zupa rakowa).
  10. Pamiątki – nie kupujcie nic w tych tanich kioskach, jeśli chcecie jakąś oryginalną pamiątkę wybierzcie się do Krówki Usteckiej, kupcie rybę na targowisku (w tych budkach pakują także próżniowo) lub wejdźcie do mojego ulubionego miejsca czyli do Centrum Informacji Turystycznej – jest tam wiele ciekawych publikacji, kubki, koszulki, torby, ozdoby. Ładne, lokalne, bez wstydu. Kogo stać to zapraszam do jubilera na bursztyny. Aha! Smakoszy piwa zachęcam do odwiedzin sklepów z alkoholami. To także może być wspaniała pamiątka.
    krówka sklepik turystyczny

Kodujcie wszystko, przyswajajcie wszystko i zachwycajcie się absolutnie wszystkim. To Wasz czas, Wasza przygoda i Wasza bajka. Jedno jest pewne – nie musicie udowadniać sobie ani innym, że dobrze spędzony czas to Majorka, Hiszpania czy Kanada. To jakie będą wasze najpiękniejsze chwile, zależy od tego czy potraficie dostrzec możliwości i potencjał danego miejsca, a nie ile wydacie pieniędzy.

„Teraz pokaż mi oczy
I wyrzuć z kieszeni
Wszystkie swoje pieniądze
Te głuche telefony, adresy
A teraz pokaż mi ręce
Teraz pokaż mi dłonie” 

Baw się dobrze.

#kulturadowynajecia
(wszystkie cytaty i zdania w tym artykule pisane kursywą pochodzą z piosenki Tomasza Organka ” Mississippi w ogniu”)

O Autorze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.