Austeria – Dom – Shalom!

[…] Dzisiaj termometr jest niczym wyrok, nieubłagany ani drgnie. Jasno i zdecydowanie pokazuje 39 stopni. Super. Nie pamiętam kiedy miałam taką gorączkę i czułam się tak fatalnie. Nie dam rady przez dwie godziny stanąć na nogi a czekałam na ten dzień bardzo długo. To takie niesprawiedliwe. Co robić? Iść czy nie iść?  Raz, dwa, trzy, cztery… dobrze mam miejsce przy wyjściu, jakby coś się działo to albo dom albo SOR. […] Wchodzimy do mojego ukochanego Teatru Miejskiego w Sieradzu, jest to jedna ze scen regionalnych Teatru Jaracza w Łodzi, dobrze że tu mieszkam, gdyby nie ten miły fakt nigdy nie mogłabym zobaczyć i usłyszeć spektaklu pt. „Umrzeć z tęsknoty najpiękniejsze piosenki żydowskie” bo właśnie o nim mowa. Gasną światła, cichną szmery a na scenę wchodzi jasnowłosa piękność. Zaczynamy[…]

Historia Żydów,kultura i obyczaje żydowskie były zawsze obecne w moim domu, tak jak już kiedyś wspominałam mój rodzinny dom był bardzo różnorodny i otwarty. Mama nigdy nie pozwalała zamykać mi się w obrębie znanych mi obszarów kulturowych i rodzimej historii. To właśnie w domu nauczyłam się, że trzeba mieć otwarty umysł i niczego nie zakładać z góry, przede wszystkim jeśli chodzi o relację z innymi ludźmi. Każda kultura i każda religia jest dobra, jednak to od nas zależy jak ją zinterpretujemy i w co chcemy wierzyć. Wiedziałam, że zanim zacznę podróżować i oceniać to co zobaczę najpierw muszę to zrozumieć. Przebrnęłam przez te wszystkie lata przez mnóstwo publikacji, filmów fabularnych i dokumentalnych, opowieści, wystaw itd., na studiach miałam fantastyczną okazję uczestniczyć w zajęciach dotyczących religii świata. Z takim bagażem mogę podróżować dalej i wybierać coś dla siebie. Oczywiście, chciałabym pojechać do Izraela, ale przecież mały Izrael mam wokół siebie. Nie ma miasta, miasteczka w Polsce, w którym nie mieszkali Żydzi, wystarczy się tylko rozejrzeć. Miejscami te pozostałości wtopiły się już tak bardzo w krajobraz, że na co dzień po prostu tego nie zauważamy.
Można działać także na inne zmysły. Poza licznymi publikacjami, filmami i historią kuchnia to kolejny krok aby móc poznać lepiej tradycję żydowską. Zapachy, przyprawy, kształty, kolory potraw i sposób ich przygotowania są niejednokrotnie lepszą lekcją niż niejedna książka. Obrzędy i religia to także jedna z wielu kategorii jasno określająca z jaką kulturą mamy do czynienia. Akurat w kulturze żydowskiej religia jest bardzo ściśle związana z życiem codziennym i szeroko pojętą obyczajowością, jedno wchodzi w skład drugiego. Ciekawostka – w okresie bożonarodzeniowym w oknach wrocławskich domów kilkakrotnie widziałam menorę. Byłam bardzo zaskoczona. Nie zamykając się tylko i wyłącznie na religię chrześcijańską, wówczas możemy doznać istnego objawienia. Dobrze jest zobaczyć czasami inny punkt widzenia i wiedzieć, że istnieje jakaś metafizyczność, duchowość i równowaga między tym co ziemskie a tym co boskie. Moja przygoda z kulturą żydowską jakiś czas temu zatrzymała się na muzyce i tańcu. To jest zdecydowanie to co mi najbardziej odpowiada. Nie mówię tutaj tylko o kultowym już Skrzypku na dachu, ale przede wszystkim o festiwalach muzycznych, koncertach, wydarzeniach plenerowych i mojej ukochanej płycie Justyny Steczkowskiej pt. Alkimja. Jest to taka forma przekazu, która nie pozwala przejść obojętnie obok tak pięknej i bogatej historii. To nic nowego ani odkrywczego powiedzieć, że Polska żyje kulturą żydowską. Żydzi zajmują szczególne miejsce w naszej historii czy kulturze, ponieważ są jej współautorami. Cudownie jest móc rozumieć inność, doceniać różnorodność i zatracić się w niej na całego. Nie jestem znawczynią judaizmu, nie potrafię mówić w języku idysz (chociaż bardzo bym chciała) oraz nie mam korzeni żydowskich (wielka szkoda), ale mogę na swój własny użytek wykorzystać te piękne zasoby.


Oto kilka przykładów jak zacząć i czego próbować:

  1. Słuchać do upadłego muzyki instrumentalnej, piosenek żydowskich, uczestniczyć w otwartych koncertach, pokazach, wystawach i warsztatach (takie atrakcje oferują nie tylko duże miasta, małe miasta takie jak Sieradz czy Dzierżoniów mogą naprawdę zaskoczyć),
  2. Kosztować żydowskich specjałów i nie bać się gotować w domu, na początek szczególnie polecam znaleźć restauracje, które serwują takie przysmaki lub po prostu kupić książkę kucharską i gotować, gotować, gotować,
  3. Chodzić na naukę tańca żydowskiego i czerpać z tego wiele przyjemności (miałam okazję uczestniczyć w tego typu kursie za darmo podczas Festiwalu Kultury Żydowskiej SIMCHA we Wrocławiu – polecam),
  4. Tańczyć, śpiewać w domu, poza domem i niczego absolutnie się nie wstydzić, szczególnie przy piosenkach z płyty Alkimja,
  5. Pojawić się na Festiwalu Kultury Żydowskiej SIMCHA we Wrocławiu – misją tego wydarzenia jest przede wszystkim wyzbycie stereotypów, nauka wzajemnego szacunku oraz zrozumienia. Festiwal ukazuje piękno kultury żydowskiej m.in. za pomocą licznych wystaw, wydarzeń muzycznych, tanecznych, kursów języka hebrajskiego! oraz fenomenalnej kuchni. Całość odbywa się na dziedzińcu synagogi oraz w przestrzeni dzielnicy Czterech Wyznań. W tamtym roku poza wieczornymi tańcami skusiłam się na małe zakupy i oczywiście nie jadałam w domu.
  6. Odwiedzić Synagogę Pod Białym Bocianem we Wrocławiu – Centrum Kultury i Edukacji Żydowskiej we Wrocławiu prowadzone jest przez fundację Bente Kahan przy wzajemnej współpracy z Gminą Żydowską Wrocławia. Synagogę można zwiedzić przez cały tydzień (piątki i niedziele do 16:00). Polecam serdecznie skorzystać z opcji przewodnika, z tego co pamiętam jest to symboliczna kwota. Za wejście do synagogi nic nie płacimy. Na co dzień organizowane są w niej wystawy, projekcje filmowe, warsztaty, wykłady i koncerty.
  7. Chociaż raz w życiu wybrać się na Koncert Hawdalowy (teraz jest okazja). Przez cały rok Gmina Żydowska we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku organizuje nabożeństwa szabatowe, obchody świąt żydowskich oraz prowadzi koszerną stołówkę.
  8. Najważniejsze na koniec: mieć otwarty umysł i niczego się nie wstydzić.

[…] Po koncercie nastroje świąteczne, istna uczta dla uszu, serca i zmysłów. Steczkowska zrobiła dobrą robotę, nie wiedziałam, że aż tyle piosenek będę znała. Gorączka opuściła mnie na dwie godziny i mogłam wreszcie dać się ponieść. Ręce są nabrzmiałe i spuchnięte, gardło boli od śpiewania a w uszach pobrzmiewa jeszcze ostatnia fraza Hava nagila hava. Z takim przytupem, rękami w górze i z pieśnią na ustach wracam wraz z moimi towarzyszkami do domu. Rynek pachnie świeżym chlebem, widzę jak mame zapala świece a klezmerska kapela gra czyimś weselu. Nie budźcie mnie dziś proszę. […]

Jeśli kiedykolwiek będziecie mieć okazję zobaczyć i usłyszeć spektakl muzyczny Teatru Jaracza to rezerwujcie bilety bez zastanowienia. Umrzeć z tęsknoty można w oczekiwaniu na kolejne spotkanie z tym pięknym spektaklem.

Poza Łodzią spektakl jest wystawiany na scenach regionalnych Jaracza czyli w Sieradzu, Piotrkowie Trybunalskim i Radomsku. Chciałam coś przeforsować dla Wrocławian, ale miły Pan z działu reklamowego rozchwiał szybko moje marzenia o tournée po Polsce. Szkoda, jednak mam nadzieję, że może kiedyś synagoga pod Białym Bocianem będzie gościć Teatr Jaracza. Na razie musi wystarczyć Łódź. Sam spektakl trwa dwie godziny. Prezentowane kompozycje to połączenie piosenek ze wspomnianego już wcześniej Skrzypka na dachu i klezmerskich melodii. W sumie około 23 utworów zarówno lirycznych jak i energicznych. Znajdziecie tutaj takie tytułu jak: Graj klezmerska kapelo, Świt! Świt!, Bubliczek, Śpiewaj yidl mitn fidl, Grajmy panu, Mein jidisze mame, Rebeka, Oczy tej małej zespołu Raz, Dwa, Trzy, Genesis, Hava nagila – Piękna jest chwila!, Wędrownki Sztukmistrzowie, Abram, ja ci zagram, Meshuge, Abram złodziej czy Śmiercie. Aranżacje nie są unowocześnione, co dla mnie jest akurat wielkim atutem. Scenografia i choreografia jest także klasyczna i  minimalistyczna. Aktorzy są na pierwszym planie, za nimi siedzą muzycy, delikatna scenografia w postaci kilku świeczników, krzeseł i stolików. To wszystko. Uważam, że to pozwala lepiej skupić się na przekazie prezentowanych utworów czyli tego co jest w tym momencie najważniejsze. Nie wyobrażam sobie aby coś innego miało rozpraszać moją uwagę. Nie ma też zbytniej teatralności i przesady w ukazywaniu emocji przez aktorów, nie ma się wrażenia przerysowania i sztuczności. Z czystym sumieniem mogę Wam polecić ten spektakl. Cena jest także bardzo atrakcyjna.

Proszę Państwa każda z tych piosenek to osobna historia – życie, zwyczaje, religia, obrządki, miłość. Przeżywa się to jak dobrą książkę, tylko zamiast Ciebie czyta ktoś inny. Piękna sprawa. Ciągłość tego spektaklu przerosła chyba wszystkich, premiera miała miejsce w 2014 roku a końca nie widać. Myślę, że po trzech bisach na małej scenie, będziemy mogli oglądać go jeszcze bardzo długo.

Jak zawsze zachęcam Was do wynajmowania tego co przykuje Waszą największą uwagę. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie. Koniecznie będąc w Łodzi wybierzcie się do Jaracza. Ja następnego spektaklu w Sieradzu na pewno nie przegapię. Śpiewaj yidl mitn fidl i nie przejmuj się!
P.S. Na koniec jedna z moich ulubionych pieśni z płyty Alkimja – wynajmujcie i do następnego.

umrzeć z tęsknoty czyli najpiękniejsze piosenki żydowskie

synagoga

#kulturadowynajecia

O Autorze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.