Tadeusz, ja i nasze przeznaczenie?
– Dziadku, a co to są za kolorowi ludzie?
– To są Cyganie, mieszkają razem z nami.
– Zobacz! Jakaś Pani do nas idzie!
Dzień dobry! Może powróżyć ? – podeszła do nas jedna z tych kolorowych, brzęczących Pań.
– Nie dziękujemy – odpowiedział dziadek Tadeusz jak zwykle bardzo uprzejmy.
– Jak to? Nie chce Pan poznać swojego przeznaczenia?
– Pani kochana, ja swoje przeznaczenie już poznałem i jak za chwilkę nie wrócimy do domu z wnuczką, to moje przeznaczenie opierdzieli nas z góry na dół. Dziękujemy Pani bardzo.
Pani pokiwała znacząco głową, a my poszliśmy w stronę naszego przeznaczenia. Bardzo spodobali mi się Ci ludzie, oczy zaświeciły się jak pięć złotych — byli kolorowi, egzotyczni, Panie miały na sobie mnóstwo biżuterii — wyglądali nieziemsko! To było takie fascynujące…
Fakt numer 1 – babcia Janina (małżonka dziadka Tadeusza) nie należała do spokojnych osób,
fakt numer 2 – przeznaczenie to on już dawno temu poznał. Takiego przeznaczenia jak Janina to nawet Cyganka by nie wywróżyła. Tak oto pierwszy raz w życiu zetknęłam się z kulturą romską, niestety tylko w postaci wróżbiarstwa, co powtarzało się jeszcze nie raz.
Jedno trzeba było przyznać mojemu dziadkowi – zawsze dla wszystkich był bardzo otwarty i uprzejmy, czasami może nawet i za bardzo. Dziadek miał także na swoim koncie historię ze świadkami Jehowy, dziadka przeznaczenie musiało później interweniować, więc na długo zapamiętamy tę lekcję, ale to już raczej opowieść na osobny artykuł 🙂 Dlaczego o tym mówię? Bo co jak co, ale moi dziadkowie nigdy nie oceniali nikogo pochopnie, nawet jeśli to robili to nie przy mnie, dzięki temu ja mogłam spokojnie wybierać jako dziecko to, co mi się podobało i pielęgnować te wybory w przyszłości. Nikt niczego mi nie zakazywał, więc mogłam inspirować się wieloma rzeczami, dzisiaj to doceniam – genialna sprawa!
Mała Ola pierwszy raz zobaczyła Romów i bardzo dobrze zapamiętała tę chwilę, później było już tylko ciekawiej.
Kultura romska na co dzień to…
Odpowiedzmy sobie na jedno ważne pytanie: Czy my w ogóle znamy historię i kulturę Romów? Ja śmiało mówię, że NIE. Ktoś może się oburzyć i zapytać — no jak nie znasz, przecież Wrocław to jedno z największych miast romskich! Oczywiście, że tak -osiedli romskich mamy tutaj wiele, jednak przez te wszystkie lata nigdy nie udało mi się obcować z czystą, rodzimą kulturą romską, do czasu wystawy o której chcę Wam opowiedzieć. Szkoda. Dlaczego tak się dzieje? Romowie, którzy mieszkają w dużych miastach i zostali przymusowo wchłonięci w nasze otoczenie w ogóle nie kojarzą mi się z romską tradycją, obyczajem i kulturą. Nie mówię, że jej nie znają, czy jej nie praktykowali/praktykują, ale w momencie, kiedy zamieszkują bloki wielkich miast i pozostawiają wędrowny tryb życia, mam wrażenie, że tracą swoją autentyczność, a spora część ich osobowości i filozofii życia po prostu umiera. Myśląc o Romach to pierwsze co nasuwa mi się na myśl to: kolory, naturalność, rodzina, muzyka, wielka odwaga i szczera radość z życia. To co ich definiuje to czyste człowieczeństwo (zarówno ułomności jak i piękno) oraz duży szacunek dla rodziny, grupy, silne relacje międzyludzkie. Ich kultura i tradycja opiera się na wzajemności, na próżno więc szukać kultury romskiej w postaci monumentalnych budowli architektonicznych, cudnych kościołów, zamków, pałaców, spuścizny i dziedzictwa narodowego. Życie tu i teraz, w zgodzie z własną duszą – to wszystko.
Nie chcę generalizować, ale Romów, których pamiętam z dzieciństwa nad rzeką i tych, których poznałam we Wrocławiu, nie łączy absolutnie nic. Coż zostaje, kiedy najważniejsze jest niemożliwe do pokazania?
Jeśli tak jak ja uważacie, że kultura romska jest niezwykle ciekawa, inspirująca i fascynująca oraz tęsknicie za wspomnieniami z dzieciństwa, koniecznie musicie zobaczyć wystawę w Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu „Pe drom baro… Na wielkiej drodze. Od Cyganów do Romów”. Wystawa czasowa dostępna jest od 20.05 – 3.09.2017, warto zatem przed rozpoczęciem roku szkolnego pojawić się na ul. Traugutta 111/113 we Wrocławiu, zapraszam szczególnie tych, którzy nie mieszkają tutaj na co dzień. Uwierzcie mi, że to jeden z piękniejszych pretekstów, aby się u nas pojawić, bilet normalny kosztuje tylko 5 zł, a ja jestem przekonana, że zakochacie się od pierwszego wrażenia. Muszę tutaj także wspomnieć o wyjątkowych Paniach, które pilnują tej ekspozycji – coś jest niesamowitego w naszych wrocławskich oddziałach muzealnych, że Panie z Pawilonu i Panie z Etnograficznego są jedyne w swoim rodzaju, zawsze uśmiechnięte, chętne do pomocy, prawie niewidoczne, a jednak tak ważne! Rozmowa z nimi to istna przyjemność i serdecznie dziękuję za ostatnią wizytę w Muzeum Etnograficznym.
Jak Wy zapamiętaliście Romów? U mnie w głowie cały czas pojawiają się charakterystyczne elementy wyglądu: długie czarne, gęste włosy, piękne piwne oczy, rozłożyste suknie i zjawiskowa biżuteria. To brzęczenie zapamiętałam chyba najbardziej – zawsze chciałam tak wyglądać! Jak to w dzieciństwie bywa, przebieranki odbywały się niemalże każdego dnia– za długie suknie babci (oczywiście bufiaste, jeśli nie było bufiastych to kilka na raz), biżuteria, chusty i za duże buty na obcasie, jednym słowem: standard. Aha i koniecznie jeszcze Don Vasyl w tv… (pozostawmy to bez komentarza).
Mówcie sobie, co chcecie, ale nie jedną piosenkę na dywanie u dziadków przetańcowałam w rytmie… no właśnie nie wiem za bardzo czego, ale było super! Także tak…
Odnoszę wrażenie, że pomimo wszystkich różnic, jakie nas dzielą, utartych stereotypów i legend, jakie powstały o Romach, to Polacy są zżyci z Romami, szczególnie z ich muzyką (błagam, jeśli chcecie poznać prawdziwą romską tradycję muzyczną nie zatrzymujcie się na Don Vasylu, bo wiele stracicie). To co prezentuje ten Pan jest jakąś tam twórczością, ale uwierzcie mi, że nie całą i na pewno nie wyczerpującą.
Wystawa „Pe drom baro… Na wielkiej drodze. Od Cyganów do Romów” to:
Wystawa „Pe drom baro… Na wielkiej drodze. Od Cyganów do Romów” pozwoliła mi powrócić do moich pięknych wspomnień, usłyszeć jeszcze raz brzęczące bransoletki i zobaczyć dumne, czarne oczy. Byłam naprawdę wzruszona i jak znam siebie powrócę tam jeszcze przed oficjalnym końcem wystawy. Chcecie wiedzieć, czego możecie się spodziewać? Proszę bardzo, oto kilka przydatnych informacji:
- Wystawa została przygotowana na podstawie zbiorów Andrzeja Grzymała – Kazłowskiego, założyciela i właściciela Muzeum Kultury Romów w Warszawie,
- Piękny romski folklor m.in. w postaci rzemiosła uzupełniony został kolekcją Pawła Lechowskiego – kotły, patelnie, tygle itp.,
- Jest to największy zbiór cyganaliów pozostający w prywatnych rękach, z jakim będziecie mieli okazję kiedykolwiek obcować ok. 3000 obiektów (wystawa zajmuje dwa piętra muzeum),
- Przed wejściem do muzeum czekać na Was będą dwa wyjątkowe wozy cygańskie wraz z wyposażeniem, które mają naprawdę ciekawą historię,
- Książki, prasa, liczne fotografie, pocztówki, filmy dokumentalne, grafiki, obrazy, słowniki, rozmówki, elementarze, albumy fotograficzne, katalogi, broszury, programy, plakaty, zaproszenia i wiele innych,
- Szczególnie warto zwrócić uwagę na prace malarskie artystów romskich: Bogumiły Delimaty (przyznam się, że autorka skradła moje serce), Krzysztofa Gila oraz Małgorzaty Mirgi – Tas,
- Ubiór oraz biżuteria – to jest strzał w dziesiątkę! Suknie, chusty, bibeloty, ręcznie tkane stroje to jest ta część wystawy, którą ogląda się wyjątkowo długo i żałuje się, że nie można nigdzie kupić tak pięknych ozdób,
- Sylwetki znanych i kochanych Romów, dla których warto poświęcić kilka minut – wspomniana już Papusza, Karol Parno Gierliński oraz Alfreda Markowska,
- Wyjątkowe fragmenty kodeksu romskiego, które pozwolą na lepsze zrozumienie kultury i obyczajów,
- Po obejrzeniu wystawy zachęcam Was do zakupu albumu, który towarzyszy tej wystawie, cena 35 zł nie jest oszałamiająco wysoka, a ręczę Wam, że warto! Mam i ja!
Ja chcę jeszcze potańczyć…
Zawsze wierni swoim wartościom, często niedostępni, zamknięci w sobie, żyjący tak nie z wyboru, lecz z konieczności Romowie to doskonały przykład bogatej kultury wzorów, symboliki, folkloru, niezależności i wolności. Ich wyjątkowość wywodzi się z różnorodności: języka, wierzeń, przesądów oraz kodeksu i hierarchii, jakiej są podporządkowani na co dzień. Wynajmujcie kulturę romską, ponieważ jest bardzo ulotna, wsłuchajcie się w liryczną muzykę i dajcie się na chwilę ponieść. Zapomnijcie o uprzedzeniach, stereotypach, które i tak nigdy w niczym nie pomagają, pamiętajcie, że obcowanie z inną kulturą to sama przyjemność i ludzie, którzy ją tworzą, zasługują na szacunek i zrozumienie. Tylko przez poznanie i zrozumienie jesteście w stanie coś zmienić. Ta wystawa i taka okazja może być jedyną szansą w życiu!
„Pe drom baro… Na wielkiej drodze. Od Cyganów do Romów” – Muzeum Etnograficzne, Wrocław.
Dla zainteresowanych wrzucam link muzeum i stronę na Facebooku: muzeum romskie
papusza na fejsie
Ja chętnie pójdę z Wami jeszcze raz!
Do następnego!
#kulturadowynajecia













































































