We wtorek miałam nie tylko przyjemność zobaczyć po raz pierwszy najnowszą wystawę mojego ukochanego domu, ale również uczestniczyć w oprowadzaniu kuratorskim. Jestem naprawdę wzruszona i polecam Wam korzystać z tego typu możliwości, jeśli tylko macie taką okazję. Najnowsza wystawa czasowa Pawilonu Czterech Kopuł we Wrocławiu, a mowa tu o „Nowe horyzonty w nowych mediach. Zjawiska sztuki polskiej w latach 1945 – 1981” utwierdziła mnie po raz kolejny w przekonaniu, że to iż interesuję się polską sztuką współczesną, nie jest powodem do wstydu tylko do dumy. Ja wiem – Europa Zachodnia, USA, Japonia – taka sytuacja. Inne fascynacje są jak najbardziej na miejscu i nie zabraniam ekscytować się odmiennymi kulturami czy zwyczajami, wręcz gorąco namawiam, ale my też sroce spod ogona nie wypadliśmy. Za każdym razem kiedy wspominam jak spędzam wolny czas słyszę: pierwszy zarzut wysoki sądzie – „… a co tam można zobaczy?”, drugi zarzut – „… co Cię tak bardzo interesuje w sztuce polskiej, przecież tam niczego nie ma”! Wyrok: winna! Pamiętajcie, tak mówią tylko ignoranci i zakompleksieni ludzie – nie warto ich absolutnie słuchać. To co robimy i to czym się interesujemy to nasza sprawa, więc skoro pytasz to uszanuj i komentarze zostaw dla siebie.
Myślę, że o ile ciężko czasami przekonać się czasami do kontaktu z płótnem danego artysty to ta wystawa powinna Was zainteresować.
Prezentowane fotografie w zależności od kontekstu i przedstawianych na nich historiach są same w sobie alegorią, podwójnym dnem, symbolem, groteską, socjologią, polityką, historią czy psychologią.
Wystawa została podzielona na pięć części:
1. fotografię subiektywną – instalacje, happeningi, przekształcenia,
2. fotografię ekspansywną – czyli tzw. sztuka „poza galeriami” prezentowana w przestrzeni publicznej,
3. antyfotografię – sztuka alternatywna,
4. realizm socjalizmu — przedstawianie klasy robotniczej, utarte wzory, ukazywanie realiów życia po wojnie — stan kraju i społeczeństwa, abstrakcja,
5. fotografowie poszukujący – całkowity odjazd form i treści.
Wystawa ukazuje prace polskich artystów z wykorzystaniem nowych mediów w sztuce (fotografię, film czy wideo), mediów, które w tamtym czasach były dopiero rozwijane. Zapotrzebowanie na tego typu sztukę narodziło się z wcześniejszych dokonań sztuki awangardowej oraz z sytuacji społecznej po II WŚ. W kreowaniu takiej sztuki artyści mieli większą dowolność i swobodę, to co prezentowali często, nie mieściło się (i miało się nie mieścić) w kanonach postrzegania świata ówczesnych władz PRL-u. Ta sztuka była swojego rodzaju manifestem, buntem, performance i odpowiedzią na propagowane wartości czy styl życia. Tak tworzone fotografie, filmy i wideo miały nakreślać stan faktyczny oraz dać do myślenia ich odbiorcom, podstawowym zadaniem sztuki była wolność umysłu, wolność prezentacji, wolność kultury i wolność interpretacji.
Nowe horyzonty w nowych mediach to ukłon w stronę sztuki ulicy i sztuki dostępnej dla wszystkich. Pięknym przykładem może być fotografia prezentowana na ulotkach reklamujących wystawę.
To nie jest wystawa o PRL. Wartości lat 80 są tak obszerne, że nie dałoby rady ująć ich na jednej wystawie czasowej, dlatego dochodzimy tylko do 1981 roku. Po II WŚ postawy awangardowe tak bardzo mocno przewijały się zarówno w sztuce jak i w normalnym życiu, że były one akceptowalne społecznie na tyle, aby okres od lat 50 do 70 uznać za największy rozkwit polskiej awangardy. Wystawa to tylko namiastka zbioru i materiałów, jakie zgromadzono przez te wszystkie lata. Pomimo wielu dokumentów do prezentacji szerszemu gronu wybrano przede wszystkim te atrakcyjne wizualnie.
Autorzy prac powyższej wystawy skupiali się przede wszystkim na ukazaniu trudów życia dnia codziennego, często starali się demaskować szalejącą polityczną propagandę i pokazywać głupotę środków masowego przekazu. Ciekawostką jest fakt, że artyści prezentowani na wystawie nie byli z reguły profesjonalnymi fotografami, wówczas nie szkolono w tym kierunku i nie było szkół o typowo artystycznych kierunkach. Niemniej to w ogóle nie odbiera jakości, profesjonalizmu i skali sztuki, z jaką mamy do czynienia. Fotografia to nie dyplom, to sztuka uchwycenia chwili.
Wystawa stara się odpowiedzieć na jeszcze jedno ważne pytanie: Jaki obraz świata jest prawdziwy i jaka fotografia jest dokumentem? Mam nadzieję, że uda się Wam zgłębić te tajniki wiedzy, podczas spaceru w Pawilonie.
Poza fantastycznymi nazwiskami takimi jak: przyjaciele Jerzy Lewczyński (dokumentalista, inspiracja ze śladów ludzkiej działalności i Zdzisław Beksiński (szczególnie ten ostatni mnie znowu zaskoczył, „okularnicy to zło”), Zbigniew Dłubak (m.in. pierwsza instalacja fotograficzna), Józef Robakowski, Wojciech Bruszewski warto zwrócił uwagę także na prace m.in. Witolda Dederko (mieszkanie miejscem tworzenia fotografii), Andrzeja Pawłowskiego (gra światła), Stefana Wojneckiego (twarz jako demonstracja na przekór stereotypów), Bronisława Schlabsa, Marka Piaseckiego (surrealizm), Adama Bujaka (inna strona), Grupę 061 (reinterpretacja postaci), Włodzimierza Borowskiego (portret z przewierconymi oczami), Antoniego Mikołajczyka (obraz i fotografia podzielona na części), Natalii Lechowicz (banan), Zdzisława Jurkiewicza (tzw. portret za 5 zł), Pawła Pierścińskiego (fotograf klasy robotniczej), Andrzeja Brzezińskiego (negatyw jako odbiór funkcjonowania społeczeństwa, fotografie karykaturalne), Anny Musiał, Zofii Rydet (ludzie na tle swoich mieszkań), Krzysztofa Gierałtowskiego (największy zbiór portretów Polaków) czy Krzysztofa Paweli (jeden z najwybitniejszych twórców lat 80, reporter).
Na wystawie znajdziecie także fotomontaże, kolaże, piktorializm (bardzo interesujący nurt w fotografii), zaskakujące instalacje, poruszające portrety (np. Alinę Szapocznikow czy Henryka Stażewskiego) i wiele pięknych historii.
Zachęcam do uczestnictwa w wydarzeniach wystawienniczych:
24 czerwca o 16:00 – wykład kuratora wystawy Adama Soboty „Poszerzanie świadomości medialnej w polskiej fotografii od połowy XX wieku” – wstęp bezpłatny,
15 lipca o 16:00 – Spotkanie z artystą. Natalia LL — wstęp bezpłatny (to ta Pani od banana i zegarów),
22 lipca o 16:00 – Spotkanie z artystą. Józef Robakowski. – wstęp bezpłatny,
29 lipca o 16:00 – wykład Małgorzaty Santarek „Między kinem a sztuką współczesną – działania Warsztatu Formy Filmowej” – wstęp bezpłatny.
Zapraszam i do zobaczenia – z hasłem na ustach: kultura do wynajęcia, wynajmujcie co się da!
#kulturadowynajecia








































































