Na początku była Łęcka, a później chaos
– Brunner, Ty świnio! – powiedziała Izabela Łęcka, zatrzaskując za sobą drzwi przezroczystej szklanej kuli. Mieszka tutaj od urodzenia, dzięki czemu może pozwolić sobie na tradycyjne w jej wykonaniu zachowania rozpuszczonej panny.
Teraz będzie obserwowała dalszy przebieg sytuacji z całkowicie bezpiecznej pozycji z rękoma nonszalancko złączonymi wokół piersi.
– Gdzie ona jest? – zapytał Hans Kloss.
– Zamknęła się, siedzi w kuli! Niech siedzi.
– Rączki, rączki Hans! Gdzie jest Giuseppe?
– W Warszawie, po Rejsie zawita do Saragossy.
– Po jakim Rejsie?
– Zgubił Nóż w wodzie. Nie pytaj.
– No tak, bo tam są Sami swoi. No co, nasze rachunki się zamykają, Hans? – powiedział Brunner.
– Nie bądź śmieszny, Hermann!
[…]
Tyle właściwie mogłabym powiedzieć Wam o najnowszej wystawie – „Moda i kino. Kostiumy filmowe z kolekcji CeTA w Pawilonie Czterech Kopuł”.
J23 zaprasza Was serdecznie na spotkanie w cztery oczy. Tym razem Pawilon współpracuje z bardzo bliskim sąsiadem, czyli Centrum Technologii Audiowizualnych.
(Mała retrospekcja, nie musisz przez to przechodzić)
Dzień dobry, ja zbieram suchy chleb dla konia!
Już Wam kiedyś wspominałam, że jestem mentalną 50., wychowaną na kulturze z lat 80. Obecnie mam 25 lat, to tak w ramach sprostowania – też nie za wesoło, ale jak to mówią – „taki lajf”. Nie mogło być inaczej, zatrzymałam się na wspomnieniach z lat młodzieńczych mojej babci i mamy, w końcu obie mnie wychowywały. Dzięki nim znam większość starych polskich filmów i seriali (nie tylko w kolorze). Tak, tak dla niektórych to już prehistoria i wyższy poziom wtajemnicza.
Kiedy ponad cztery lata temu poznałam Mieczysława (mójego osobistego teścia), wiedziałam z kim będę oglądać Stawkę większą niż życie, Czterech Pancernych i psa czy Przygody psa cywila.
M. za każdym razem, kiedy nas widzi rozłożonych na kanapach, zadaje to samo pytanie: „A w kolorze nic nie ma? Wiecie, że od jakiegoś czasu dostępne są takie udogodnienia w telewizji, prawda„? Po prostu żart roku.
Tak, mamy swój świat, ale ja nie robię tego zupełnie bezinteresownie. Czy młoda dziewczyna ot tak mogła i może oglądać Klossa lub 07 zgłoś się? No Błagam! Hans Kloss to mega przystojniak i to bez dwóch zdań, a Pan Stanisław Mikulski zawodowo oraz prywatnie zawsze robił na mnie oszałamiające wrażenie. To był mężczyzna z klasą, z tym przedwojennym stylem i szykiem.
Porucznik Borewicz? To był mój pierwszy James Bond. Co tam jakiś Sean Connery (notabene zjawiskowy jak diabli) czy Pierce Brosnan, ale Sławek to Sławek.
Pamiętacie suchy chleb dla konia? Wojna domowa i fantastyczni: Irena Kwiatkowska, Kazimierz Rudzki, Krzysztof Janczar czy Alina Janowska. Ja przecież wcale nie muszę wymieniać dalej. To są kultowe, piękne i DOBRE polskie produkcje.
Team Lidia & Janina nadciąga
Jak to się stało, że znam to wszystko? Mama ciężko pracowała, a ja nigdy nie miałam za dużo do powiedzenia, jeśli chodzi o wybór propozycji w telewizji na wieczór, siedząc z Janiną. Mimo wszystko moja Lidia po pracy zawsze znajdowała czas dla swojej Oli, żeby edukować ją kulturalnie. Bardzo miiło wspominam nasze wieczory filmowe i pogawędki o malarzach.
Szybko to pokochałam, mama i bacia sukcesywnie mnie do tego przyzwyczajały. Oczywiście mogłam tego nie lubić i bawić się Barbie, ale to mnie totalnie pochłaniało.
Ledwo się obejrzał, jak po szkole zaczęłam oglądać Kabaret Starszych Panów, Kabaret Dudek i słuchać muzyki mojej babci, a później Michała Bajora. Czy może być bardziej egzotycznie? Może. Czego by nie mówić, ja bardzo lubię taki stan rzeczy, dzięki takiemu dzieciństwu poznam mnóstwo wspaniałych nazwisk i ról. Dzisiaj pełnię funkcję eksperta do spraw zdarzeń i sytuacji z epoki kamienia łupanego w dziedzinie kultury i sztuki.
– Ej Olka jak się nazywa no ten, ten co tam grał, no taki stary!
– Skąd niby ja mam to wiedzieć?
– Bo Ty znasz wszystkich tych starych ludzi!
Do tego doszło…
Zazwyczaj sama się sobie dziwię, jak dużo zostaje w głowie, kiedy umiejętnie pokieruje się dzieckiem w okresie dojrzewania. Moje kobiety robiły to nieświadomie, ale dziękuję im za wszystkie chwile z Dudusiem czy Janką. Czym by było moje życie i wrażliwość kulturalna, gdyby nie te doświadczenia?
Moda i kultura to najlepsze połączenie
Piszę o tym dlatego, że wystawa w Pawilonie 4. Kopuł jest kontynuacją poruszonego wcześniej zagadnienia mody w kulturze i odpowiedzią na moje oczekiwania. Są stare filmy, są jeszcze starsi aktorzy i są genialne ciuchy, a moja miłość do mody jest tak samo silna, jak miłość do kultury. Zresztą udowodniłam Wam jakiś czas temu, że te dwie kwestie wcale się nie wykluczają. Moda jest elementem kultury, a kultura niejako generuje nowe trendy w modzie. Odniosłam wrażenie, że ta wystawa jest niejako kontynuacją wystawy o Modzie PRL – u wystawianą w Muzeum Narodowym zeszłego roku, jednak odwołującą się tylko do kategorii wizerunków filmowych.
Link do artykułu: https://kulturalna-ola.pl/2017/01/modna-od-urodzenia-kultura-ubioru/.
To nie lada gratka nie tylko dla fanów filmów bez koloru, ale przede wszystkim dla miłośników polskiego kina, mody i osób poszukujących nowych inspiracji.
Oto kilka przydatnych informacji dotyczących wystawy „Moda i kino. Kostiumy filmowe z kolekcji CeTA” w Pawilonie Czterech Kopuł:
- Prezentowane stroje naprawdę były noszone przez największe gwiazdy polskiego kina – Beatę Tyszkiewicz, Zbyszka Cybulskiego, Kalinę Jędrusik, Annę Dymną czy Leona Niemczyka. Charakterystyczny żółty sweterek i kusa suknia ślubna Ani z „Kochaj albo rzuć” to tylko jedna z licznych niespodzianek wystawy, suknia Izabeli Łęckiej, bezbłędna stylówka Maćka czy eleganckie wdzianko Wielkiego Szu. Powiem szczerze, że to naprawdę miłe doświadczenie zobaczyć te wszystkie stroje na żywo, mając świadomość, kto je nosił.
- Poza samymi kostiumami będziecie mieli okazję zobaczyć kadry z wybranych polskich filmów, urocze czarno – białe zdjęcia oraz fragmenty scenografii filmowej. Wszystkie eksponaty znajdujące się na wystawie pochodzą w całości ze zbiorów wrocławskiego Centrum Technologii Audiowizualnych.
- Co prawda wystawa nie jest pokaźnych rozmiarów, ale mam nadzieję, że to tylko pierwsza część i ta współpraca będzie kontynuowana. Tak się musi stać! Innej opcji nie biorę pod uwagę.
- Na wystawie zobaczycie kostiumy z takich filmów jak: „Popiół i diament”, „Rękopis znaleziony w Saragossie”, „Sami swoi”, „Lalka”, „Stawka większa niż życie” czy „Klątwa w Dolinie Węży” – dla niektórych kultowe obrazy, dla innych zupełnie nowa przygoda. Nie zrażajcie się, jeśli niektóre tytułu nie będą Wam nic mówiły. Tak jak wspomniałam wcześniej, tutaj chodzi o modę i nowe doświadczenia, kostium pełni w tym wypadku rolę marketingu filmowego. Uważam, że w przypadku niektórych filmów, ich nieznajomość z Waszej strony może działać na Waszą korzyść. Macie przed sobą naprawdę dobre chwile, jesienna aura sprzyja leniwym wieczorom z ambitnymi i lżejszymi polskimi produkcjami. Poznanie tych filmów od strony scenografii może dużo przed Wami otworzyć, zazdroszczę takiej drogi 🙂
- Moda na Zbyszka Cybulskiego – odnotowałam ostatnio takie wszechobecne zjawisko. W tym roku mija 40 rocznica śmierci artysty, dziś aktor miałby 80 lat. Rodzinne miasto moich teściów żyje na co dzień Zbyszkiem Cybulskim, w Centrum Historii Zajezdnia jakiś czas temu miałam okazję zobaczyć wystawę poświęconą aktorowi, a w Centrum Technologii Audiowizualnych imienia Zbyszka Cybulskiego obecnie naprawdę dzieje się bardzo dużo. Dla tych, którzy nie mieli okazji zobaczyć wystawy, link do artykułu: https://kulturalna-ola.pl/2017/06/madonna-wroclawia-to-chyba-ja/.
Macie fantastyczną okazję, aby poznać go z zupełnie innej strony, bo zdaję sobie sprawę, że legend na jego temat jest dużo.
Niebezpieczne tematy
- Dobrze, jeśli na prezentowane kostiumy spojrzycie pod kątem symboliki, znaczenia społecznego, etnograficznego czy kulturowego, dobrym przykładem mogą tu być takie produkcje jak „Kochaj albo rzuć”, albo „Sami swoi”.
„W wielkim Szu” – mamy obraz Pana rodem z PRL –u, jednak zupełnie niepasującego do swoich czasów, wyróżniającego się elegancją, szykiem i dystyngowaniem.
„Stawka większa niż życie” to natomiast nowe spojrzenie na wojnę i wytworzenie tzw. eleganckiej strefy wojny. Przecież Brunnera pokochała cała Polska prawda? Jest to pewnego rodzaju paradoks, ale działał. To wszystko zawdzięczamy właśnie kostiumom, ale oglądając film się nad tym nie zastanawiamy. - Projektowanie kostiumów prawie we wszystkich okresach historii mody miało wpływ na tworzenie prywatnych wizerunków gwiazd oraz na ogólne kreowanie gustów i rozwój trendów w modzie. To, co prezentowano na dużym ekranie, było wielokrotnie inspiracją dla rozwoju przyszłych stylów w modzie. Przykładem może być właśnie Zbyszek Cybulski, który swój personalny wizerunek przeniósł do filmu, a ten z kolei stał się jego znakiem rozpoznawczym.
- Na samym początku wystawy zobaczycie dosyć szalony i nietypowy zbiór kostiumów z filmu „Na srebrnym globie”. Mnie osobiście bardzo zaskoczyła pomysłowość projektantów, nie mówiąc już o jakości wykonania kostiumów i o nietypowym materiale, z jakiego powstały. Zdjęcia do tego filmu zostały brutalnie przerwane, niszcząc przy okazji większość kostiumów i dekoracji. Film przestano kręcić ze względów ideologicznych, a kostiumy, które zostały, są własnością CeT-y. Może dlatego znaczenie tych strojów jest tak duże, a ich umiejscowienie na wystawie jest mocno uwydatnione.
- Dlaczego akurat Pawilon? Bo jest blisko. Zaskoczę Was, ale to nie jedyny powód 🙂 Niegdyś na terenie Pawilonu kręcono i montowano filmy, znajdowały się tutaj również magazyny i rekwizytornie. Budynek ten należał do wrocławskiej Wytwórni Filmów Fabularnych, można zatem śmiało powiedzieć, że wróciliśmy do korzeni i pierwotnego przeznaczenia. Gdzie lepiej odnalazłaby się ta ekspozycja jak nie w Pawilonie?
- Prezentowane kostiumy to prace najlepszych polskich projektantów: Lidii i Jerzego Skarżyńskich, Janiny Koźmińskiej, Barbary Ptak, Magdaleny Tesławskiej oraz Alicji Wasilewskiej. Gdyby nie moje naturalne przeszkody sama bym chętnie wskoczyła w niektóre przebrania. Co prawda nie we wszystkim mogłabym pokazać się publicznie, ale umówmy się, moda co pewien okres zatacza koło i kilka kostiumów jest bardzo aktualnych.
Jak spoglądam na modę ulicy, to nie wiem czym różnią się niektóre stylizacje od kostiumów z filmu Na srebrnym globie 🙂 - Zachęcam także do nabycia publikacji towarzyszącej wystawie – oko Kulturalnej Oli już zostało na niej zawieszone, nastąpił proces liczenia funduszy i zapisywania pretekstów, dlaczego muszę ją mieć. No bo muszę. To już jest chyba oczywiste prawda?
Bądź elegancki i kulturalny już dziś!
Wystawa jest naprawdę warta ceny biletu wstępu. Zachęcam Was do pójścia w ciemno i do zainspirowania się najmniejszymi elementami. Nie ma nic lepszego niż pisanie i opowiadanie o kulturze za pomocą stroju. Kocham takie połączenia i mocno w nie wierzę. Stoi przed Wami niepowtarzalna okazja zobaczenia na żywo projektów haute couture – nacechowanych wyrafinowaniem, wysoką jakością produkcji oraz unikatowością. Te ubrania nie są niczyją kopią, są istnym dziedzictwem artystycznym. Pamiętajcie, że kostiumologa musi cechować duża wrażliwość artystyczna i znajomość skomplikowanych technik. Kontrowersyjność, sensualność, seksualność oraz elegancja – to wszystko znajdziecie tutaj w Pawilonie Czterech Kopuł. Zaintrygowani? To śmiało, bez obaw. Po wystawie czas na spotkanie z bohaterami wystawy na szklanym ekranie.
Życzę Wam zatem kolorowej drogi.
Nie bądź jak Brunner, pokonaj niebezpieczne tematy!
#kulturadowynajecia
Do następnego!






























































































